![]() |
![]() |
![]() |
Wstęp
Zaczęło się od cytryny
Instrukcje dla uśpionych
Takie same, a jednak inne
Terror w obrazkach
WstępTo wspaniałe, ze można teraz wysłać list zawierający na pierwszy rzut oka cytat z Koranu, a w rzeczywistości wezwanie do świętej wojny - z dumą tłumaczył dziennikarzowi "USA Today" przedstawiciel Hezbollahu. Jak ukryć tajemny przekaz w niewinnym obrazku?
Wrześniowy atak terrorystyczny na budynki World Trade Center był możliwy między innymi dzięki zastosowaniu przez terrorystów nowoczesnych technologii powszechnie dostępnych w internecie, takich jak steganografia - ukrywanie wiadomości tekstowych w plikach zawierających obrazy i dźwięk.
Zaczerpnięty z greki termin "steganografia" można przetłumaczyć jako "ukryte pismo". Choć steganografia znana jest od wielu stuleci, to powszechnie dostępna i popularna stała się dopiero od kilku lat. Dlaczego? Bo pojawiły się również jej współczesne odmiany wykorzystujące technologie cyfrowe, niezwykle trudne do wykrycia i łatwe do zastosowania. Według ekspertów amerykańskich odziani w turbany i wyposażeni w kałasze członkowie ekstremistycznych organizacji islamskich są w rzeczywistości doskonale wyszkolonymi w technikach informatycznych ludźmi. Szkolenia w steganografii i innych metodach ukrywania informacji przechodzą nie na amerykańskich uniwersytetach, ale w rozsianych po całym Afganistanie bazach.
Amerykańskie służby specjalne są przekonane, że terroryści używają różnych zaawansowanych metod kryptograficznych już od ponad pięciu lat. Co najmniej trzech złapanych w ostatnich latach terrorystów używało komputerów i miało na nich zaszyfrowane pliki dotyczące zamachów na różne cele na całym świecie.
Zaczęło się od cytrynyJuż starożytni mieli potrzebę ukrywania informacji przed wzrokiem postronnych. Oprócz steganografii stosowano także szyfrowanie - np. prosty szyfr, którego używał ponoć Juliusz Cezar (i który dziś jest nazywany jego imieniem). Szyfrowanie tą metodą polega na przesunięciu liter wiadomości o z góry zadany przedział - np. zamiast A używamy litery C, zamiast B - D. Gdy dojdziemy do końca alfabetu, przeskakujemy na początek - literze Y przypisujemy A, a literze Z - B. Takie szyfry miały jednak zasadniczą wadę: jeżeli w ręce wroga wpadł goniec z korespondencją, przeciwnicy natychmiast mogli się domyślić, że zawiera ona tajne przesłanie, i dalej biedzić się nad rozszyfrowaniem wiadomości.
Pozbawiona tej wady jest steganografia, która polega na ukryciu informacji tak, aby ktoś, kto przechwyci wiadomość, nie wiedział o istnieniu zaszyfrowanego przekazu. Ponad 5 tys. lat temu w starożytnym Egipcie i Chinach w powszechnym użyciu było pisanie tzw. atramentem sympatycznym - cieczą, której ślad pokazuje się na papierze dopiero po wykonaniu pewnych ściśle określonych czynności, np. po ogrzaniu lub potraktowaniu papieru specyficznym odczynnikiem chemicznym. Jako atrament sympatyczny można wykorzystać wiele związków organicznych - chociażby niektóre soki owocowe (szczególnie popularna jest cytryna) lub mleko.
Pierwszy udokumentowany i dobrze opisany sposób ukrycia można znaleźć w pismach greckiego historyka Herodota (żył w latach 484-425 p.n.e.). Opowiadał on, jak despota Histiaus więziony przez króla perskiego Dariusza znalazł prosty sposób na przesłanie informacji do swojego zięcia. Histiaus najpierw dokładnie wygolił głowę jednego z niewolników, a następnie kazał wytatuować posłanie. Gdy tylko niewolnikowi odrosły włosy, wysłał go do swojego szwagra z mało ważnym listem. Jest to doskonały przykład zastosowania steganografii. Dla nic niepodejrzewających strażników posłaniec na pierwszy rzut oka nie przenosił żadnych ukrytych wiadomości. Wystarczyło jednak ponownie ogolić mu głowę, by zobaczyć ukryte przesłanie.
Ze steganografii korzystano także w czasach jak najbardziej nam współczesnych. Podczas drugiej wojny światowej wśród szpiegów niemieckiej Abwehry powszechne było wykorzystywanie tzw. mikrokropek. Niemieckim naukowcom udało się stworzyć technikę fotograficzną, która pozwalała zmniejszyć zdjęcia do niewiarygodnie małych rozmiarów. Wstawiano je do maszynopisu zamiast kropek przy odpowiednich literach. W ten sposób niemieccy szpiedzy przesyłali dokumentację dotyczącą alianckich umocnień czy raporty na temat ruchu wojsk.
Niektóre metody naprawdę zaskakują pomysłowością. Oto w niemieckiej gazecie ukazuje się ogłoszenie z życzeniami dla cioci Helgi od kochających siostrzeńców. Przeciętny czytelnik sądzi, że to normalne życzenia. Prawdziwe informacje z tych pozornie nic nieznaczących życzeń potrafili odczytać agenci, łącząc ze sobą np. pierwsze litery każdego ze słów. W efekcie otrzymywali informacje o terminie czy miejscu zrzutu lub kontaktu z innymi agentami.
Powszechny strach przed użyciem przez wroga różnych metod stenograficznych wywoływał zarówno dawniej, jak i dziś kuriozalne reakcje władz cywilnych i wojskowych. W czasie wojny cenzura wojskowa żądała zakazu publikacji krzyżówek, gdyż mogły one stanowić doskonały sposób ukrycia przekazu. W Związku Radzieckim i Stanach Zjednoczonych dokładnie przeglądano listy, a nawet naklejone na nich znaczki pocztowe.
Instrukcje dla uśpionychPowszechną cechą współczesnej steganografii jest wykorzystanie publicznych, ogólnodostępnych mediów do przesłania wiadomości. Dzisiejszy szpiedzy czy terroryści nie przenoszą już wiadomości na wytatuowanych głowach. Rzadko też drukują ogłoszenia w gazetach. Zwykle przekazują informacje za pomocą ogólnie dostępnych mediów - takich jak np. radio, telewizja czy internet. Stąd zaniepokojenie amerykańskich służb specjalnych wypowiedziami Osamy ben Ladena, które publikowała katarska telewizja, a za nią wszystkie główne dzienniki na świecie. Specjaliści obawiali się, że Osama w swoim płomiennym przemówieniu może używać metod steganograficznych do instruowania uśpionych na całym świecie agentów al Kaidy (choć nie było na to dowodów).
Ben Ladena i jego organizację już przed zamachami podejrzewano o wykorzystywanie zaawansowanych metod szpiegowskich. Na początku roku amerykański tygodnik Time przedstawił artykuł, w którym powołując się na źródła wywiadowcze, dowodzono o stosowaniu przez przyjaciół ben Ladena steganografii w internecie.
Takie same, a jednak inneSieć wydaje się idealnym wprost narzędziem dla szpiegów. Miliony anonimowych internautów, niezliczona ilość informacji, strony WWW, które pojawiają się i za chwilę znikają - wszystko to tworzy chaos, w którym nikt nigdy nie będzie w stanie znaleźć ukrytej wiadomości.
Szybko pojawiła się też cyfrowa forma znanego od tysięcy lat atramentu sympatycznego. Dziś już nikt nie będzie bazgrał cytryną po kartce papieru. Współcześni wykorzystają do ukrycia wiadomości nowoczesne oprogramowanie, które pozwala wpleść dowolną treść do cyfrowego zdjęcia. Wystarczy później taką fotografię umieścić na stronie internetowej poświęconej np. naszej ostatniej wycieczce w Tatry Najbardziej nawet spostrzegawcze osoby nie odkryją ukrytej treści.
Dlaczego? Bo wiadomość zakodowana jest w bardzo subtelnych różnicach barwy poszczególnych punktów (pikseli) obrazu. A punktów jest mnóstwo. Obraz 410x270 pikseli, taki jak w galerii fotograficznej portalu Gazeta.pl, to ponad 110 tys. punktów. Jeśli zmienimy po jednym bicie każdego punktu, to mamy miejsce na 13 tys. znaków. Tak właśnie działają programy steganograficzne - ukrywają wiadomość, zmieniając po jednym bicie każdego punktu obrazu. W praktyce punkt ten staje się "nieco" mniej czerwony, zielony czy niebieski, co jest niezauważalne dla oglądającego obraz na ekranie.
Stosując tę technikę, można wręcz w dowolnym zdjęciu ukryć inne, mniejsze zdjęcie, tekst czy jakąkolwiek zapisaną w postaci elektronicznej informację - teoretycznie nawet wirusa. Podobną metodą ukryjemy informacje w plikach dźwiękowych czy wideo!
Terror w obrazkachPierwsze informacje sugerujące używanie przez terrorystów steganografii w internecie pojawiły się na początku bieżącego roku. Od tego momentu Niels Provos i Peter Honeyman z Uniwersytetu stanu Michigan rozpoczęli prace, których celem jest przeszukanie internetu, znalezienie i rozszyfrowanie plików graficznych zawierających ukryte wiadomości. Przedsięwzięcie podzielono na dwa etapy. Pierwszy polega na przeszukaniu stron WWW, w nich bowiem najprawdopodobniej terroryści ukrywają steganograficzne obrazki. Pracami obydwu naukowców szybko zainteresowały się amerykańskie służby specjalne. Według niepotwierdzonych informacji mediów najwięcej obrazków zawierających ukryte informacje znaleziono na serwerze aukcyjnym eBay. Co prawda nie jest pewne, czy ich autorami są terroryści. Jest to jednak dowód na to, że praktycznie można w ten sposób przesyłać informacje. Swoistym testem możliwości systemu stworzonego przed dwóch naukowców był eksperyment przeprowadzony przez telewizję ABC. Na stronach jej serwisu internetowego przedstawiono grafikę komputerową z ukrytym zdjęciem samolotów B-52. Stworzony przez Nielsa Provosa program do wykrywania steganograficznych obrazów potrzebował zaledwie jednej sekundy, aby zidentyfikować grafikę, w której ukryto zdjęcie, rozszyfrować ją i "wydobyć" sam obraz.
Obecnie obaj naukowcy skupili się na drugim etapie prac, czyli przeszukiwaniu plików w grupach dyskusyjnych USENET. Szczególnie skrupulatnie sprawdzono popularne grupy poświęcone problematyce seksu (podobnie jest w przypadku zdjęć na stronach WWW). Według cytowanych przez dziennik "USA Today" ekspertów amerykańskich terroryści najczęściej przekazują sobie instrukcje przez internet, wykorzystując popularne czaty sportowe lub strony pornograficzne. Przedstawiciele radykalnych organizacji islamskich wcale zresztą nie kryją się z tym, że stosują nowoczesne metody szyfrowania informacji - w tym przede wszystkim steganografię.
- To wspaniałe, ze można teraz wysłać list zawierający na pierwszy rzut oka cytat z Koranu, a w rzeczywistości wezwanie do świętej wojny - z dumą tłumaczył dziennikarzowi "USA Today" przedstawiciel Hezbollahu.
Stanisław M. Stanuch
[ POCZĄTEK ] | [ MENU ] | [ KONIEC ]
Jeżeli spodobały ci się nasze strony możesz je Dodać do Ulubionych lub ustawić tą stronę jako swoją Stronę główną. Możesz też wysłać swojemu znajomemu lub znajomej LINK do naszej strony.
Strona główna
Dodaj do ulubionych
Ustaw jako stronę główną
Wyślij link znajomemu/znajomej
Z TEJ STRONY SKORZYSTAŁO JUŻ:
OSÓB